Mandat z fotoradaru — kiedy trzeba zapłacić i czy można się odwołać?

List z CANARD nie zawsze oznacza, że właśnie dostałeś mandat i masz kilka dni na przelew. Pierwsza korespondencja dotycząca zdjęcia z fotoradaru najczęściej służy ustaleniu, kto kierował samochodem w chwili zarejestrowania wykroczenia. Dopiero później może zostać nałożony mandat.

To ważne rozróżnienie, bo inne zasady dotyczą odpowiedzi na wezwanie, inne przyjęcia mandatu, a jeszcze inne sytuacji, w której mandat stał się już prawomocny. Kierowca może odmówić przyjęcia mandatu, ale po jego przyjęciu nie działa zwykłe „odwołanie” pozwalające jeszcze raz negocjować sprawę. Uchylenie prawomocnego mandatu jest możliwe tylko w określonych przypadkach.

Pierwszy list z CANARD nie jest jeszcze mandatem

Po zarejestrowaniu naruszenia przez fotoradar CANARD ustala właściciela lub posiadacza pojazdu i kieruje do niego korespondencję dotyczącą zdarzenia.

Właściciel otrzymuje formularze pozwalające określić, co wydarzyło się w chwili wykonania zdjęcia.

W praktyce można mieć do czynienia z trzema podstawowymi sytuacjami:

  • właściciel sam kierował pojazdem,
  • pojazdem kierowała inna osoba i właściciel ją wskazuje,
  • właściciel nie wskazuje albo odmawia wskazania osoby, której powierzył samochód.

Dopiero na podstawie otrzymanej odpowiedzi CANARD podejmuje kolejne działania.

Może wystawić mandat, zwrócić się do wskazanej osoby albo skierować sprawę do sądu.

Dlatego nie należy przelewać pieniędzy tylko dlatego, że przyszło pierwsze pismo dotyczące fotoradaru.

Kiedy trzeba zapłacić mandat z fotoradaru?

Mandat trzeba zapłacić wtedy, gdy został faktycznie nałożony i przyjęty.

W przypadku mandatu kredytowanego grzywnę należy uiścić w ciągu 7 dni od daty przyjęcia mandatu.

Na dokumencie znajduje się indywidualny numer rachunku bankowego przeznaczony do zapłaty.

Nie należy wysyłać pieniędzy na rachunek podany w przypadkowej wiadomości SMS, e-mailu czy na stronie otwartej z podejrzanego linku.

CANARD ostrzegał przed fałszywymi wiadomościami informującymi o rzekomym mandacie i wymagającymi szybkiego przelewu.

CANARD nie wysyła linku do szybkiej zapłaty mandatu

To szczególnie ważne, ponieważ oszuści wykorzystują wiarygodnie wyglądające wiadomości.

Schemat może wyglądać tak:

„Masz mandat 100 zł. Zapłać w ciągu 24 godzin, aby uniknąć dodatkowych kosztów”.

Pod wiadomością znajduje się link do strony przypominającej serwis urzędowy albo bank.

CANARD nie przesyła linków służących do opłacania mandatów karnych.

Jeżeli otrzymasz SMS o mandacie z linkiem do płatności, nie należy go otwierać.

Przy wątpliwościach najlepiej sprawdzić sprawę przez oficjalne kanały CANARD lub dane znajdujące się w otrzymanej korespondencji.

Czy właściciel samochodu musi wskazać, kto prowadził?

Co do zasady właściciel lub posiadacz pojazdu ma obowiązek wskazać na żądanie uprawnionego organu, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie.

Wyjątek dotyczy sytuacji, w której pojazd został użyty wbrew woli i wiedzy właściciela przez nieznaną osobę, a właściciel nie mógł temu zapobiec.

Nie warto więc zakładać, że odpowiedź „nie pamiętam” automatycznie kończy sprawę.

Niewskazanie osoby, której powierzono pojazd, może samo w sobie prowadzić do odpowiedzialności za odrębne wykroczenie.

Co zrobić, jeśli samochodem kierował ktoś inny?

Jeżeli właściciel wie, komu powierzył samochód, powinien podać dane tej osoby zgodnie z otrzymanym formularzem.

CANARD może następnie skierować korespondencję do wskazanego kierującego.

Nie ma podstaw, aby właściciel przyjmował mandat za przekroczenie prędkości popełnione przez inną osobę tylko dlatego, że samochód jest zarejestrowany na niego.

Odpowiedzialność za samo przekroczenie prędkości dotyczy kierującego.

Osobną kwestią jest obowiązek właściciela dotyczący wskazania osoby, której pojazd został powierzony.

A jeśli samochodem jeździło kilka osób?

To jedna z częstszych praktycznych trudności.

Wyobraźmy sobie rodzinny samochód, z którego w danym tygodniu korzystały trzy osoby. Po kilku tygodniach przychodzi pismo dotyczące konkretnego dnia i godziny.

Najpierw warto odtworzyć sytuację na podstawie rzeczywistych danych.

Pomocne mogą być:

  • kalendarz,
  • historia przejazdów,
  • bilety parkingowe,
  • paragony,
  • korespondencja,
  • historia lokalizacji, jeżeli była zapisywana,
  • informacje o pracy lub wyjeździe poszczególnych osób.

Nie powinno się wskazywać przypadkowej osoby tylko po to, aby „mieć sprawę z głowy”.

Podanie nieprawdziwych informacji organowi może stworzyć dodatkowe problemy prawne.

Czy CANARD musi przesłać zdjęcie z fotoradaru?

Zdjęcie stanowi element materiału dotyczącego zarejestrowanego naruszenia, ale pierwsza korespondencja nie musi wyglądać tak, jak kierowcy często sobie wyobrażają — czyli list, zdjęcie i gotowy mandat.

Postępowanie zaczyna się od ustalenia okoliczności oraz osoby odpowiedzialnej.

Jeżeli masz wątpliwości dotyczące zarejestrowanego zdarzenia, warto korzystać z informacji podanych w korespondencji oraz oficjalnego systemu CANARD.

Nie należy natomiast zakładać, że brak wydrukowanej fotografii w pierwszym liście automatycznie powoduje nieważność całego postępowania.

Czy można odmówić przyjęcia mandatu z fotoradaru?

Tak.

Sprawca wykroczenia ma prawo odmówić przyjęcia mandatu karnego.

Trzeba jednak rozumieć konsekwencje.

Odmowa nie oznacza, że mandat zostaje anulowany i sprawa znika.

W takim przypadku organ może skierować do sądu wniosek o ukaranie.

To sąd oceni materiał dowodowy i zdecyduje, czy doszło do wykroczenia oraz jaka powinna być odpowiedzialność.

Kiedy odmowa przyjęcia mandatu może mieć sens?

Nie warto odmawiać tylko po to, aby „zyskać czas”.

Odmowa ma więcej sensu wtedy, gdy istnieje konkretny powód kwestionowania odpowiedzialności.

Może chodzić przykładowo o sytuację, w której:

  • osoba wskazana jako sprawca nie kierowała pojazdem,
  • istnieje poważna wątpliwość dotycząca identyfikacji samochodu,
  • dane dotyczące miejsca lub czasu nie zgadzają się ze stanem faktycznym,
  • kierowca ma konkretny materiał podważający wersję przedstawioną przez organ,
  • zachodzą inne istotne okoliczności prawne lub faktyczne.

Samo stwierdzenie „nie zgadzam się, bo mandat jest za wysoki” nie podważa faktu popełnienia wykroczenia.

Czy sprawa w sądzie zawsze kończy się lepiej?

Nie.

Odmowa przyjęcia mandatu nie jest sposobem na automatyczne uzyskanie niższej kary.

Sąd nie jest związany propozycją mandatu w taki sposób, aby zawsze musiał zakończyć sprawę korzystniej dla kierowcy.

Dochodzi również czas potrzebny na postępowanie i ryzyko dodatkowych kosztów związanych ze sprawą.

Dlatego przed odmową warto odpowiedzieć sobie na jedno pytanie:

co konkretnie chcę wykazać przed sądem i jakie mam na to dowody?

Jeżeli odpowiedź brzmi „może się uda”, strategia jest słaba.

Czy można odwołać się po przyjęciu mandatu?

Tu pojawia się najczęstsze nieporozumienie.

Przyjęty mandat kredytowany staje się prawomocny z chwilą pokwitowania odbioru.

Nie istnieje później zwykłe odwołanie polegające na napisaniu do CANARD: „po namyśle jednak się nie zgadzam”.

Prawo przewiduje możliwość złożenia do sądu wniosku o uchylenie prawomocnego mandatu, ale tylko w określonych sytuacjach.

To znacznie węższa procedura niż normalne odwołanie od decyzji administracyjnej.

Ile czasu jest na wniosek o uchylenie mandatu?

Osoba ukarana może co do zasady złożyć wniosek o uchylenie mandatu w terminie 7 dni od jego uprawomocnienia się.

Wniosek składa się do właściwego sądu rejonowego.

Nie wystarczy jednak samo stwierdzenie, że po kilku dniach kierowca zmienił zdanie.

Uchylenie prawomocnego mandatu jest możliwe w ustawowo określonych przypadkach.

Kiedy sąd może uchylić prawomocny mandat?

Przepisy przewidują sytuacje, w których mandat został nałożony mimo braku podstaw do takiego ukarania.

Może chodzić między innymi o przypadek, gdy grzywnę nałożono za czyn, który nie był wykroczeniem, albo zachodzą inne ustawowe przesłanki do uchylenia mandatu.

To oznacza, że argument:

„przyjąłem mandat, ale teraz uważam, że był za wysoki”

nie jest sam w sobie podstawą do uchylenia.

Jeżeli istnieją poważne wątpliwości co do odpowiedzialności, najlepiej przeanalizować je przed przyjęciem mandatu, a nie dopiero po podpisaniu dokumentu.

Co się stanie, jeśli przyjęty mandat nie zostanie zapłacony?

Brak zapłaty nie powoduje anulowania mandatu.

Jeżeli mandat kredytowany stał się prawomocny i nie zostanie opłacony w terminie, należność może zostać skierowana do egzekucji administracyjnej.

GITD może podjąć działania windykacyjne, a następnie przekazać tytuł wykonawczy do właściwego urzędu skarbowego.

W efekcie niezapłacony mandat może zostać wyegzekwowany, na przykład z dostępnych środków należących do zobowiązanego.

Ignorowanie sprawy nie jest więc alternatywą dla odwołania.

„Nie zapłacę, bo mandat się przedawni” to ryzykowna strategia

W internecie regularnie pojawiają się porady sugerujące, że wystarczy przeczekać korespondencję.

Takie podejście może skończyć się dodatkowym problemem zamiast uniknięciem odpowiedzialności.

Terminy dotyczące prowadzenia postępowania i przedawnienia są regulowane przepisami i zależą od etapu sprawy.

Jeżeli mandat został już prawomocnie przyjęty, brak zapłaty prowadzi przede wszystkim do windykacji, a nie do automatycznego anulowania grzywny po kilku tygodniach.

Czy późne otrzymanie pisma oznacza, że sprawa jest nieważna?

Nie automatycznie.

Przepisy przewidują terminy dotyczące możliwości nałożenia mandatu, ale samo to, że list przyszedł kilka tygodni albo miesięcy po przejeździe obok fotoradaru, nie oznacza jeszcze, że cała sprawa przestała istnieć.

W postępowaniu dotyczącym wykroczenia ujawnionego urządzeniem rejestrującym konieczne może być wcześniejsze ustalenie osoby kierującej pojazdem.

Jeżeli otrzymujesz korespondencję po dłuższym czasie i uważasz, że doszło do przekroczenia ustawowych terminów, trzeba oceniać konkretną datę zdarzenia, moment ustalenia sprawcy i etap postępowania.

Czy punkty karne nalicza się właścicielowi samochodu?

Nie dlatego, że jest właścicielem.

Punkty karne związane z przekroczeniem prędkości dotyczą kierującego, któremu przypisano wykroczenie.

Jeżeli samochód prowadziła inna osoba, właściciel nie powinien otrzymywać punktów za jej przekroczenie prędkości tylko z powodu danych znajdujących się w dowodzie rejestracyjnym.

Inaczej należy traktować odpowiedzialność za niewskazanie osoby, której powierzono pojazd — jest to odrębne wykroczenie.

Czy nieczytelna twarz kierowcy unieważnia zdjęcie?

Nie należy zakładać, że niewyraźna twarz automatycznie kończy postępowanie.

Fotoradar rejestruje przede wszystkim pojazd i naruszenie, a następnie organ ustala właściciela oraz prowadzi czynności zmierzające do ustalenia kierującego.

Właściciel ma obowiązek odpowiedzieć na żądanie dotyczące osoby, której powierzył pojazd, niezależnie od tego, czy twarz na fotografii przypomina zdjęcie z dowodu osobistego.

Sam argument „na zdjęciu nic nie widać” nie zawsze wystarczy więc do zakwestionowania sprawy.

Czy można kwestionować pomiar fotoradaru?

Można kwestionować materiał dowodowy, jeżeli istnieją do tego konkretne podstawy.

Nie wystarczy jednak ogólne przekonanie, że „fotoradary czasem się mylą”.

Jeżeli kierowca uważa, że pomiar nie może dotyczyć jego pojazdu albo wystąpiła konkretna nieprawidłowość, powinien wskazać, na czym polega problem.

Istotne mogą być na przykład dane dotyczące miejsca, czasu, oznaczenia pojazdu czy innych okoliczności zarejestrowanego zdarzenia.

Spór o prawidłowość materiału może ostatecznie wymagać oceny przez sąd.

Jak sprawdzić, czy pismo jest prawdziwe?

Fałszywe mandaty i wezwania do zapłaty nie są teoretycznym problemem.

Przed wykonaniem jakiejkolwiek płatności sprawdź:

  • czy korespondencja rzeczywiście pochodzi od GITD/CANARD,
  • czy zgadzają się dane pojazdu i zdarzenia,
  • czy pismo zawiera prawidłowe oznaczenia sprawy,
  • czy korzystasz z numeru rachunku widocznego na prawdziwym mandacie,
  • czy nikt nie wymaga zapłaty poprzez link z SMS-a lub wiadomości e-mail.

Pierwsze wezwanie do wyjaśnienia sprawy nie jest mandatem i nie powinno być podstawą do przypadkowej wpłaty.

Co zrobić po otrzymaniu pisma z fotoradaru?

Najgorszym rozwiązaniem jest odłożenie koperty na półkę bez przeczytania pouczenia.

Lepszy plan wygląda tak:

  1. Sprawdź, jaki dokument otrzymałeś. Ustal, czy to wezwanie do złożenia oświadczenia, czy już mandat.
  2. Zweryfikuj dane. Sprawdź numer rejestracyjny, miejsce, datę i godzinę zdarzenia.
  3. Ustal, kto korzystał z samochodu. Jeśli kierowała inna osoba, podaj zgodne z prawdą informacje.
  4. Przeczytaj pouczenie i termin odpowiedzi. Nie zakładaj, że każdy dokument ma taki sam termin.
  5. Jeżeli otrzymałeś propozycję mandatu, zdecyduj przed jego przyjęciem, czy zgadzasz się z odpowiedzialnością.
  6. Po przyjęciu mandatu zapłać go na właściwy rachunek w wymaganym terminie.
  7. Jeżeli istnieje konkretny spór co do odpowiedzialności, zachowaj dokumenty i dowody. Przy poważniejszej sprawie można rozważyć konsultację prawną.

Kiedy konsultacja z prawnikiem ma sens?

Przy typowym, bezspornym przekroczeniu prędkości koszt profesjonalnej pomocy może być nieproporcjonalny do samego mandatu.

Inaczej wygląda sytuacja, gdy:

  • grozi utrata uprawnień do kierowania,
  • sprawa dotyczy poważnego przekroczenia,
  • istnieje spór o osobę kierującą,
  • materiał dowodowy budzi konkretne wątpliwości,
  • samochód był używany służbowo przez wiele osób,
  • pojawiają się problemy z doręczeniem albo terminami,
  • sprawa została skierowana do sądu.

Wtedy analiza dokumentów może być bardziej wartościowa niż opieranie się na poradzie znalezionej w komentarzu na forum.

Najważniejsze rozróżnienie: wezwanie, mandat i sprawa sądowa

Te trzy etapy są często wrzucane do jednego worka, choć prawnie oznaczają coś innego.

Wezwanie z CANARD służy ustaleniu okoliczności i osoby kierującej.

Mandat jest konkretną grzywną, którą sprawca może przyjąć albo odmówić jej przyjęcia.

Postępowanie sądowe może rozpocząć się między innymi wtedy, gdy sprawca odmawia przyjęcia mandatu.

Po przyjęciu mandatu możliwości jego późniejszego podważenia są już znacznie ograniczone.

Dlatego najważniejszy moment na analizę sprawy przypada przed przyjęciem mandatu, nie po dokonaniu przelewu.

Jeżeli pismo z fotoradaru jest zgodne z rzeczywistością, wskazana osoba rzeczywiście kierowała samochodem i nie ma konkretnej podstawy do kwestionowania wykroczenia, przyjęcie oraz terminowa zapłata mandatu zwykle kończą sprawę najszybciej. Jeżeli natomiast dane się nie zgadzają albo istnieje rzeczywisty spór o odpowiedzialność, nie należy przyjmować mandatu tylko dlatego, że wydaje się to najprostszym rozwiązaniem. Najpierw trzeba ustalić, co dokładnie organ zarzuca i jakie są fakty.

Udostępnij ten artykuł

Dodaj komentarz